Ustawa frankowa to narzędzie do przykrycia zaniechań władzy i ratowania nieuczciwych banków działających w złej wierze kosztem poszkodowanych kredytobiorców dochodzących swoich praw wynikających z Konstytucji i prawa UE.
25.08.2025

Systemowa nieuczciwość banków
W latach 2004-2011 w Polsce, banki oferowały swoim klientom i wprowadziły na rynek setki tysięcy umów kredytów powiązanych z walutą obcą. Były to bezprawne i toksyczne produkty, które obarczały kredytobiorców nieograniczonym ryzykiem kursowym, zapewniały bankom korzyści finansowe przez jednostronne i dowolne ustalanie zadłużenia kredytobiorców, oraz dodatkowe wynagrodzenie wynikające z różnic kursowych waluty obcej (tzw. spreadów).
Utrwalone orzecznictwo UE i krajowe
Bezprawność tych kredytów na gruncie prawa UE została potwierdzona w dziesiątkach wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE, w tym w przełomowym w polskich warunkach wyroku w sprawie C-260/18 Dziubak.
W wyniku orzeczeń TSUE, w orzecznictwie Sądu Najwyższego wypracowano stanowisko, że po eliminacji nieuczciwych postanowień z umów kredytów powiązanych z walutą obcą, umowy te są nieważne. W konsekwencji, kredytobiorcy mają prawo dochodzić zwrotu wszystkich spłat kredytu z odsetkami, a bank ma prawo dochodzić zwrotu kwoty wypłaconego kapitału. Orzecznictwo to można uznać za utrwalone od 7 maja 2021 r. kiedy została wydana uchwała Sądu Najwyższego III CZP 6/21, mająca moc zasady prawnej.
Zaniechania władzy
Organy pełniące rolę regulatorów rynku finansowego nie wywiązały się ze swojej roli i dopuściły te nielegalne kredyty do obrotu.
Władza ustawodawcza zawiodła kredytobiorców i nie uchwaliła ustawy, która jednym cięciem zapewniłaby zgodność z prawem tych nieuczciwych kredytów. Nowo powołany Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek, jako przedstawiciel Krajowej Rady Sądownictwa, w debacie na komisji sejmowej w 2017 r., wskazywał na zagrożenia dla wymiaru sprawiedliwości i apelował o inicjatywę legislacyjną. Nadaremno. Prezes rządzącej partii Jarosław Kaczyński wysłał wszystkich kredytobiorców do sądów, co też uczynili.
Działanie banków w złej wierze
Zgodnie z wyrokiem TSUE w sprawie C-35/22 Cajasur Banco (pkt. 32-37), w sytuacji utrwalonego orzecznictwa krajowego, na bankach stosujących nieuczciwe postanowienia umowne spoczywa obowiązek, aby z własnej inicjatywy przyznały się wobec swoich klientów do ich stosowania i usunęły skutki tych postanowień, a także poinformowały klientów o utrwalonym orzecznictwie krajowym w tym zakresie. Banki powinny tak czynić zanim kredytobiorca złoży reklamację, tym bardziej po reklamacji konsumenta przed procesem, a jeżeli konsument wystąpi z powództwem do sądu – także w procesie, na jak najwcześniejszym etapie postępowania, jeżeli chcą ograniczyć swoje straty.
TSUE stwierdził, że jeżeli banki tego nie czynią, wówczas działają w złej wierze, a na każdym sądzie krajowym spoczywa obowiązek zbadania ewentualnej złej wiary banku i wyciągnięcia z tego faktu konsekwencji prawnych (pkt. 37).
W świetle wyroku TSUE w sprawie C-35/22 Cajasur Banco trzeba stwierdzić, że strategia postępowania banków w sporach o kredyty frankowe w Polsce w wieloletniej perspektywie, jest nie do zaakceptowania z punktu widzenia dyrektywy 93/13 i utrwalonego orzecznictwa krajowego, w szczególności:
- wprowadzając kredyty na rynek, banki miały świadomość niebezpieczeństwa jakie mogą one powodować dla kredytobiorców, o czym świadczy korespondencja banków z regulatorem z 2005 r. udostępniona publicznie w Białej Księdze kredytów frankowych z 2015 r.;
- warunki umowne stosowane przez banki zostały prawomocnie ocenione w orzecznictwie jako nieuczciwe w ramach abstrakcyjnej kontroli wzorców umownych i wpisane do publicznego krajowego rejestru klauzul niedozwolonych Prezesa UOKiK w latach 2011-2016;
- banki od lat systemowo reagują odmownie na przedprocesowe reklamacje kredytobiorców i wezwania do zapłaty, nie uznają roszczeń swoich klientów i nie usuwają dobrowolnie skutków zastosowania nieuczciwych warunków;
- banki nie poinformowały z własnej inicjatywy kredytobiorców o fakcie utrwalenia się orzecznictwa krajowego wynikającego z uchwały SN z 7 maja 2021 r. III CZP 6/21 co do skutków wynikających z nieważności umowy i zasad wzajemnych rozliczeń stron;
- po wniesieniu pozwów przez kredytobiorców, w odpowiedzi na pozew i w dalszych pismach procesowych, banki przez lata procesu konsekwentnie twierdzą, że nie zastosowały w umowie nieuczciwych warunków, a umowa nie jest nieważna, wnoszą apelacje i skargi kasacyjne (dopóki SN przyjmował je do rozpoznania);
- w toku spraw z pozwu kredytobiorców, banki kierują do konsumentów przedprocesowe wezwania do zapłaty, w których domagają się zwrotu całości kwoty kapitału kredytu w określonym, krótkim terminie. W ramach podstaw faktycznych wezwania, banki nie potwierdzają jednoznacznie i stanowczo, że zastosowały nieuczciwe warunki umowne oraz, że umowa jest nieważna. Wzywają kredytobiorców do zwrotu kwoty kapitału kredytu w związku faktem, że to kredytobiorca zakwestionował nieuczciwe warunki oraz ważność umowy przed sądem;
- następnie – w odrębnym postępowaniu sądowym, banki wnoszą pozwy przeciwko kredytobiorcom o zwrot kwoty kapitału kredytu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od upływu terminu wskazanego w wezwaniu do zapłaty. W ramach podstaw faktycznych pozwu, banki nie potwierdzają jednoznacznie i stanowczo, że zastosowały nieuczciwe warunki umowne oraz, że umowa jest nieważna. Banki pozywają kredytobiorcę w związku faktem, że zakwestionował on nieuczciwe warunki oraz ważność umowy przed sądem. Jednocześnie, wnoszą o zawieszenie tych postępowań do czasu zakończenia sprawy z pozwu kredytobiorcy.
Powyższą postawę banków należy ocenić jako uporczywe działanie w złej wierze o charakterze oczywistym i rażącym na gruncie dyrektywy 93/13 w świetle wyroku Trybunału w sprawie C-35/22 Cajasur Banco SA.
Praktyka orzecznicza sprzeczna z prawem UE
Przeanalizujmy, jak na powyższe postępowanie banków reagują sądy krajowe.
Zgodnie z artykułem 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 sądy krajowe mają obowiązek stosowania skutecznych środków zapobiegających stosowaniu przez banki nieuczciwych postanowień w umowach z konsumentami.
Niestety, w tym kontekście trzeba stwierdzić, że w sprawach z pozwu banków przeciwko frankowiczom, władza sądownicza działa w sposób systemowo sprzeczny z art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13, gdyż ułatwia bankom negowanie ich nieuczciwości i brnięcie w procesy z kredytobiorcami w warunkach utrwalonego orzecznictwa krajowego oraz UE. Umożliwiło to bankom wniesienie kilkudziesięciu tysięcy pozwów przeciwko kredytobiorcom, co doprowadziło do jeszcze większej zapaści organizacyjnej w wymiarze sprawiedliwości, zarówno na niekorzyść frankowiczów, jak i innych obywateli poszukujących ochrony sądowej.
Po pierwsze, sądy nie odrzucają pozwów banków ze względu na przesłankę zawisłości sporu (lis pendens), chociaż w toku są sprawy z pozwu konsumentów oparte o twierdzenie nieważności umowy kredytu.
Po drugie, sądy nie oddalają pozwów banków bez przeprowadzenia rozprawy na gruncie instytucji pozwu oczywiście bezzasadnego, chociaż pozwy te mają charakter warunkowy, czego nie dopuszcza procedura cywilna.
Po trzecie, sądy nie wzywają banków do uzupełnienia braków formalnych pozwu poprzez sprecyzowanie podstawy faktycznej żądania, tj. przyznania jednoznacznie i stanowczo, że stosowały nieuczciwe postanowienia umowne, a umowa jest nieważna.
Po czwarte, sądy uznają za skuteczne postawienie roszczenia banków w stan wymagalności (w sprawach z pozwu banku) i składanie przez banki zarzutu potrącenia (w sprawach z pozwu kredytobiorcy), chociaż w podstawach faktycznych pozwu wzajemnego i oświadczenia o potrąceniu banki nie przyznają jednoznacznie i stanowczo, że stosowały nieuczciwe postanowienia umowne, a umowa jest nieważna.
Sąd Najwyższy, w wyroku z 30.04.2024 r., II CSKP 1451/22 oraz w postanowieniu z 3.042025 r., I CSK 2935/24, nie uwzględnił skuteczności zarzutu potrącenia ze strony banku i wskazał, że bank nie może skutecznie postawić swojej wierzytelności w stan wymagalności w celu przedstawienia jej do potrącenia, jeżeli sam poddaje w wątpliwość jej istnienie, tj. zaprzecza, że stosował nieuczciwe postanowienia oraz że umowa jest nieważna.
Po piąte, sądy akceptują wnioski banków o zawieszenie postępowania zawarte w pozwach przeciwko kredytobiorcom pomimo, że w pozwie można składać jedynie wnioski mające służyć przygotowaniu rozprawy. Tymczasem, wniosek o zawieszenie zmierza w kierunku dokładnie odwrotnym, czyli ma na celu uniemożliwienie sądowi wydania wyroku zgodnie z zasadą szybkości postępowania.
Po szóste, w sprawach z pozwu kredytobiorców, sądy latami dopuszczały dowody z zeznań świadków po stronie banków na tezy nie mające znaczenia dla sprawy, lub z bezużytecznych opinii biegłych i w ten sposób przedłużały postępowanie.
Na szczęście i po raz kolejny, ekscesy orzecznicze sądów krajowych niedawno musiał powstrzymać TSUE, który w wyroku w sprawie C-396/24 Lubreczlik wykluczył odwetowe pozwy banków przeciwko kredytobiorcom o zwrot kapitału w sytuacji, gdy w toku wieloletniego wykonywania umowy kredytobiorca ten kapitał już spłacił.
Fałszywa narracja władzy
Pełnomocniczka Ministra Sprawiedliwości ds. ochrony konsumentów, Aneta Domagalska-Wiewiórowska, w publicznych wystąpieniach mówi z dezaprobatą, że frankowicze i ich pełnomocnicy chcą zarabiać na procesach z bankami na odsetkach za opóźnienie, proces traktują jak intratną inwestycję i celowo przedłużają postępowanie. Co znamienne, w wypowiedziach tych próżno szukać refleksji, że aktualna, katastrofalna sytuacja w sądach jest wynikiem uporczywego działania przez banki w złej wierze oraz systemowego działania sądów ułatwiających bankom zaprzeczanie ich nieuczciwości.
W takich warunkach działania banków oraz sądów, wkracza Ministerstwo Sprawiedliwości jako projektodawca tzw. ustawy frankowej, który – cały na biało – przedstawia projekt, którego szczytnym celem ma być „przywrócenie prawa do sądu” zarówno frankowiczom, jak i innym obywatelom toczącym spory w ważnych, życiowych sprawach np. rozwodowych, spadkowych, czy też o miedzę. Ma to się jednak odbywać z naruszeniem praw kredytobiorców.
Pierwotny projekt ustawy frankowej był przykładem potworka legislacyjnego, demolującego utrwalone instytucje polskiego prawa procesowego, na czele z kuriozalną propozycją wniosku banku o rozliczenie jego roszczeń z roszczeniem kredytobiorcy. Instytucja ta miała umożliwiać bankom zabezpieczenie swoich praw o zwrot kapitału bez przyznania, że stosowały nieuczciwe postanowienia w umowach kredytu i pozbawiać konsumentów odsetek za opóźnienie jako odszkodowania za wieloletnie procesy spowodowane przez banki. Pozostaje zagadką, jak to było możliwe, że autorami tego projektu były uznane autorytety z zakresu cywilistyki i procedury cywilnej.
Kolejny, aktualny projekt jest tylko nieznacznie lepszy, gdyż na skutek protestów społecznych zrezygnowano z instytucji wniosku o rozliczenie roszczeń banków. Nadal jednak, jego podstawowym, a niewyartykułowanym celem jest próba ratowania nieuczciwych banków działających w złej wierze przed przedawnieniem ich roszczeń.
Projekt przewiduje bowiem, w sprawach z pozwu konsumentów w toku, umożliwienie bankom wnoszenie pozwów wzajemnych do czasu wydania wyroku w I instancji (obecnie można to zrobić najpóźniej w odpowiedzi na pozew albo na pierwszym terminie rozprawy) oraz składanie zarzutu potrącenia aż do wydania wyroku w II instancji (z naruszeniem zasady dwuinstancyjności procesu i zasadą skutecznej ochrony konsumentów).
Przedawnione roszczenia banków
Proponowany pomysł na uratowanie banków przed przedawnieniem nie może się jednak udać tak na gruncie Konstytucji, jak i prawa UE, jeżeli banki nie zmienią swojego podejścia.
Należy bowiem mieć na uwadze, że wszystkie roszczenia banków o zwrot kapitału dotyczące umów kredytu zakwestionowanych przez konsumentów do 2021 r., w związku z utrwaleniem się linii orzeczniczej w wyniku uchwały SN z 7 maja 2021 r. III CZP 6/21 uległy przedawnieniu najpóźniej z końcem 2024 r. Kolejne przedawnienia będą następować w kolejnych latach, jeżeli uporczywa taktyka procesowa banków w złej wierze nie ulegnie zmianie.
Powodem tego jest fakt, że banki nie postawiły swoich wierzytelności o zwrot kapitału w stan wymagalności oraz nie przerwały biegu terminu przedawnienia w sposób skuteczny, gdyż czy to wnosząc pozwy wzajemne, albo zgłaszając zarzuty potrącenia w sprawach z pozwu konsumentów (rzadkość), czy to wnosząc własne pozwy przeciwko kredytobiorcom (masowo), nie potwierdzały jednoznacznie i stanowczo, że stosowały nieuczciwe postanowienia, a umowa jest nieważna.
Orzecznictwo sądów uznające te roszczenia za wymagalne, a termin przedawnienia za przerwany, byłoby zatem sprzeczne z dyrektywą 93/13 i zasadą skuteczności oraz nie zapewniałoby skutku odstraszającego dla nieuczciwych banków.
Prawidłowe rozstrzygnięcie sporu
Prawdą jest, że spór na linii kredytobiorca – bank powinien być rozstrzygany w jednym postępowaniu, tj. w sprawie z pozwu konsumenta, skoro bank odmówił zaspokojenia roszczeń przed procesem. Jednakże, w świetle orzecznictwa TSUE, warunkiem koniecznym jest jednoznaczne i stanowcze przyznanie przez bank w procesie, że stosował nieuczciwe postanowienia umowne, a umowa jest nieważna.
Dopiero po spełnieniu tego warunku, bank może wykorzystać instytucję pozwu wzajemnego, ewentualnie zarzutu potrącenia w celu skutecznego dochodzenia swojej wierzytelności o zwrot kapitału kredytu. Jeżeli banki tego nie czynią, muszą ponosić konsekwencje prawne swojego uporczywego działania w złej wierze. Chcącemu nie dzieje się krzywda (łac. volenti non fit iniuria).
Prawa konsumentów będą bronione
Skoro władza ustawodawcza była niezdolna do wprowadzenia regulacji systemowo uwalniających kredytobiorców od nieuczciwości banków, władza wykonawcza do zapewnienia warunków finansowych i organizacyjnych do sprawnego funkcjonowania sądów, a władza sądownicza systemowo ułatwiała bankom brnięcie w procesy niezgodnie z prawem UE – to wszystkie te władze powinny zachować prawo do milczenia, jeżeli chodzi o ocenę postawy kredytobiorców dochodzących swoich praw przyznanych im na gruncie Konstytucji i prawa UE i ich pełnomocników wykonujących zawody zaufania publicznego powołane do ochrony tych praw.
Natomiast wszelkie próby wprowadzenia przepisów ograniczających prawa konsumentów niezgodnie z prawem UE, będą konsekwentnie zwalczane przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, który niezmiennie i od lat stoi na straży tych praw.
Frankowicze nie potrzebują od władzy ustawodawczej nowych regulacji, które wywołają kolejną falę chaosu w orzecznictwie. Od rządu oczekują działań organizacyjnych i finansowania zapewniających sprawne i nowoczesne funkcjonowanie sądów. Od sądów oczekują prawidłowego stosowania prawa UE. Od banków nie oczekują niczego.
Kacper Sampławski
radca prawny
NOTA PRAWNA: Autor upoważnia odbiorców niniejszej publikacji do jej użytkowania, pobierania, wyświetlania, kopiowania i rozpowszechniania w całości lub w części, ze wskazaniem autora i źródła pochodzenia cytowanych materiałów (cyt. Kacper Sampławski, https://kslegal.com.pl/blog/analiza-ustawy-frankowej/, data dostępu). Bezwzględnie zabronione jest wykorzystywanie niniejszej publikacji w celach komercyjnych.